Kategorie
Świat Na:Prawdę.

Bałkański kocioł znów rozgrzany

Wojna Rosji z Ukrainą może rodzić kolejne konflikty i tak się niestety dzieje. Oczywiście wszystko zarzewie ma w Rosji, bo Serbia obok Węgier to największy sojusznik europejski Putina. Czy po raz kolejny Bałkany mogą zapłonąć? Oby nie.

Strach o III Wojnę Światową

Już raz Bałkany były przyczynkiem do Wojny Światowej, 108 lat temu. Nie możemy do tego drugi raz dopuścić. A o co właściwie chodzi?
Władze Kosowa postanowiły, że od 1 sierpnia obywatele terenów przygranicznych Serbii i Kosowa (a przypomnę tylko, że Serbia i większość krajów świata nie znają Kosowa za państwo) mieli wyrabiać tymczasowo, w czasie pobytu w Kosowie ichniejsze dowody rejestracyjne, oraz paszporty. Nie spowodowało się to władzom w Belgradzie, gdyż uznali to za próbę przejęcia obywateli na swoją stronę i postanowili (być może rękami Kremla) użyć straszaka w postaci wojsk na granicy.

Na szczęście jednak pod naporem ONZ Kosowo postanowiło przesunąć datę wprowadzenia tego prawa o miesiąc, więc chociaż na ten czas sytuacja się tam ustabilizuje, na co są duże szanse, a i być może ogólnie tenże kocioł zgaśnie.

Choć to nie jedyne niestety zapędy Serbii. Tamtejsi politycy partii rządzącej już coraz odważniej mówią o tym, by wzorem ich „wielkiego” przyjaciela, „bohaterskiej Rosji” dokonać „denazyfikacji” Bałkanów. Co to w praktyce może oznaczać? A no to, że Serbia chciałaby odbudować Jugosławię na swoich zasadach i pod swoim zarządem (już nie ze stolicą w bośniackim Sarajewie, a u siebie, w Belgradzie). I prawdopodobnie z nimi, po rozprawieniu się z najmłodszymi „odszczepieńcami”, czyli Kosowem i Czarnogórą, to właśnie z Bośnią i Hercegowiną mogłoby dojść do wojny za sprawą spornego, według Serbów terytorium tzw. autonomicznej Republiki Serbskiej, należącej właśnie do Sarajewa, gdzie faktycznie mieszka więcej Serbów, niż Bośniaków, czyli inaczej, niż jak w Kosowie, więcej Albańczyków, niż Serbów.

Putinowi byłoby to na rękę, bo Chorwacja, jeden z pewnie kolejnych celów Belgradu należy do Unii Europejskiej, więc mogłoby to prowadzić do destabilizacji sytuacji wewnątrz UE, a przypomnę tylko, ze zarówno Chorwacja za 5 miesięcy, jak i od początku ich istnienia Czarnogóra i Kosowo posługują się walutą euro, choć te dwa ostatnie niezbyt legalnie. Stąd obawy, poza tym, w Kosowie stacjonuje ONZ, przez co mogłoby znowu być niebezpiecznie wobec całego świata, czego nikt z nas nie chce. Dlatego miejmy nadzieję że będzie spokojnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s