Koniec nierównej pre-kampanii wyborczej

Kampania wyborcza ruszyła

8 sierpnia rozpoczęła się pełnoskalowa kampania wyborcza przed wyborami parlamentarnymi, które po zarządzeniu Dudy odbędą się 15 października 2023 roku. Choć o terminie wszyscy wiedzieli od przynajmniej Wielkanocy, prezydent na usługach PiS-u zwlekał z ogłoszeniem terminu. Dlaczego?

Nierówna walka wyborcza z PiS-em

Wystarczy powiedzieć, że w 2022 roku PiS na promocję przeznaczył 137 milionów złotych. W 2023 roku na kampanię wyborczą Koalicja Obywatelska planuje przeznaczyć 37 milionów. Dodatkowo weźmie kredyty i skorzysta z darowizn obywateli. PiS pieniądze otrzyma transferem ze spółek Skarbu Państwa, czy z „rezerwy rządowej”, jak osławione pikniki 800+. które nie cieszą się zbytnim powodzeniem. Ponadto zasilana kampania jest wpłatami polityków PiS i członków spółek. Na ulicach widać już także billboardy polityków partii rządzącej.

Kto wygra tę nierówną walkę?

Sondażom od dawna już nie wierzę. Dość wiarygodnym źródłem informacji są prognozy wyborcze Daniela Persa. 18 lipca opublikował ostatnią prognozę, w której PiS uzyskał 32,8 proc., KO – 31,5 proc., Konfederosja – 12,2 proc., Trzecia Droga – 11,8 proc, a Lewica 8,4 procenta. Taki wariant daje koalicji KO+3D+L 232 mandaty. PiS z Konfederacją mogą liczyć w takim układzie 227 miejsc. To dobre wieści, jednak do wyborów pozostały 2 miesiące i zmienić może się absolutnie wszystko.

Awatar Szymon Miś

Wysłane przez:

Dodaj komentarz